Roztoczański Park Narodowy,
22-470 Zwierzyniec

+48 666 867 642
biuro@lusiaoginska.pl

Agnieszka Przychodnia

Agnieszka Przychodnia
Zakończyłam lekturę książki niezwykłej, która rezonuje we mnie na wszystkich poziomach: duchowym, psychicznym i intelektualnym.
„Księżniczki z Montclair” Lusi Ogińskiej to książka, która rozdziera wewnętrznie trafiając z wielką celnością w te zakamarki duszy w których przechowujemy prawdy zbyt bolesne więc niechciane spychane w szczeliny świadomości z nadawanymi pozorami mającymi czynić je bardziej znośnymi.
Czytelnik postawiony zostaje w stan jednoznacznej konfrontacji za sprawą wcześniejszego podjęcia się jej - przez Autorkę, której postawa moralna i wybory są jednoznaczne od początku. Tym samym odciążeni zostajemy od części balastu trudnej prawdy by móc z odwagą przedrzeć się przez złożoność tematyki wymagającej siły i odwagi.
Poetka siły tej udzieliła każdemu czytelnikowi, podzielając doświadczenie tysięcy Polaków, przedzierających się przez ciemną dolinę, przemierzaną przez zastępy emigrantów rozrzuconych po świecie, wydanych na bezimienność i anonimowość toczących się własnych historii.
Pobyt w Montclair zaowocował lekturą wspaniałą, pełną mądrości i pogłębionej refleksji o odwiecznym losie człowieka znajdującego się w różnych okolicznościach i etapach na ścieżce własnego życia. Jednocześnie osnową tej powieści jest wewnętrzna postawa i wybór moralny dokonywany każdego dnia w postawie prawdy przed samym sobą w konkretnych realiach. W tym wypadku zaburzonego porządku małej społeczności, która jest także odzwierciedleniem i skutkiem zaburzeń wielopoziomowych diagnozowanych w skali globalnej. Siła jaką czerpie czytelnik z książki, tkwi w postawie pełnej prawdy i szczerości wobec zastanej rzeczywistości, jednocześnie nie pozwala na obojętność, prowadząc każdego ku osobistym rozstrzygnięciom. Ambiwalencja sytuacji w której znajdują się rzesze ludzi pracujących na obczyźnie w większości sytuacji to stan paradoksalnego ogołocenia w imię pozyskiwania środków na przetrwanie i polepszenie losu. Podtrzymanie życia i poprawienie jego poziomu, którego proces psychicznego nadwątlenia stanowi cenę jaką się płaci za jego poprawę. Oto sytuacja rodząca pytanie o faktyczne dobro, a próba odpowiedzi zbyt mocno boli, chociaż ostatecznie nie sposób od niej uciec. A przecież nieliczni mogą pozwolić sobie na godne tego rozstrzygnięcie. Tak w życiu Lusi jak i w książce nie ma odwołania i ucieczki ale odwaga konfrontacji.
Jednocześnie lektura ta jest niezwykłym studium czwartego etapu życia. Kardynał Carlo Maria Martini – tak napisał w swojej książce „Sen o Jerozolimie”.
„Według starej legendy hinduskiej - życie człowieka składa się z czterech faz: 1- uczymy się, 2 – my uczymy, 3 – uczymy się wycofywać i milczeć, 4 – uczymy się żebrać. „.
Niewątpliwie nieuchronność i nieodwołalność tego etapu życia niesie własne prawidła na które nie sposób się przygotować. Tym większa wdzięczność za lekturę tej książki podejmującą tą prawie wstydliwą i daleko odsuwaną problematykę, niejednokrotnie bezgranicznej samotności człowieka na progu wieczności. Wprawdzie ocierającego się o tajemnicę ale w dalszym ciągu nie pozbawionego ciała i zmysłów. Odbierającego może ze szczególną siłą to w kierunku czego odwiecznie człowiek podąża, niezależnie od stopnia życiowych osiągnięć, do czego przeważnie nie znajduje odwagi aby się przyznać a co stanowi koronę i zwieńczenie całego bytu i losu człowieczego czym jest – nieustanne a nawet nieugaszone pragnienie miłości. Jedynej sprawczej siły dającej życie tam gdzie ono jest i tam gdzie konsekwentnie uchodzi.
Lusia Ogińska poetka o ugruntowanej pozycji literackiej w mistrzowski sposób operuje słowem posługując się nim jak znakomity rycerz swoim mieczem, najcelniej wytyczając kierunek dla wartkiego strumienia skomplikowanej problematyki egzystencjalno-społecznej.
Zapewne w sposób niezamierzony staje się przewodnikiem dodającym odwagi dla wyrażenia niezbywalnych postaw, pragnień i przekonań dla ogromnej społeczności ludzi podążających w nieznane.
Tak więc w swoim zasadniczym zrębie „Księżniczki z Montclair” to książka tchnąca optymizmem po brzegi wypełniona człowieczeństwem górującym ponad utylitaryzmem, ze śladami paschalnymi znaczącymi każdą walkę o ostateczne dobro.